Grodziskie Smoki pod kierunkiem pani Agnieszki Gontarz w nagrodę pojechały do jednego z najbardziej dzikich zakątków przyrody w Polsce. Spieszyliśmy się. Termin rozstrzygnięcia konkursu dopiero minął, ale chcieliśmy złapać jeszcze w migawkę aparatu fotograficznego choćby jednego bataliona, ptaka herbowego Biebrzańskiego PN. Niestety już poleciały dalej. Podobnie jak gęsi. Żurawie i czajki siedzą juz na jajach. To nic. Czeka nas przygoda z wilkami.  Najpierw pojechaliśmy do Wilczych Wrót w Kapicach. Tam zwiedziliśmy Muzeum Wilka i wzięliśmy udział w twórczych warsztatach. Pani Anna pokazuje zdjęcia Borysa, opowiada o zachowaniach watahy i o tym jak się zachować gdy w lesie spotkamy dzikie zwierzę. Niekoniecznie wilka. Każdy uczestnik wykonał odcisk wilczej łapy w gipsie. Po wizycie w Wilczych Wrotach, przyszedł czas na marsz w trudnym terenie. Najpierw torfowisko wysokie. Towarzyszył nam głuchy odgłos naszych kroków, gdy podążaliśmy ścieżką w kolorze umbry, uważając po drodze na liczne doły wypełnione wodą, obrośnięte turzycami i bagnem. Ponoć nawet łoś może się w takim dole utopić. Kwaśne, błotniste siedliska sprzyjają komarom. Dużo mniej było ich na otwartych, owiewanych wiatrem przestrzeniach rozlewisk rzeki Biebrzy. Przechodzimy kładką wśród kęp wierzbowych. Próbowaliśmy odgadnąć w głośnym chórze glosy godowe żab zielonych, ropuch i grzebiuszki. Nad nami słowik, a gdzieś z oddali śpiew wilgi….

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *